
-No i kolejna Gliwicka Giełda Komiksowa za nami. Podobno było mało ludzików, bo ferie załatwiły frekwencję, niemniej plany są nadal ambitne i może uda się jednak z czasem coś więcej z tej imprezy wydobyć.
-Widzieliście kiedykolwiek „Kodeks Drezdeński”?!
Proszę klikać w obrazki, bo dołączone są zrekonstruowane plansze. Masakra.
-Na drugie danie Sam Vanallemeersch, fajne, szybkie impresje.
-A na dokładkę udało mi się dzisiaj skasować (nieodwracalnie) jedną z plansz z albumu „N.E.S.T.”, tydzień dłubania odszedł w niebyt przez trzy sekundy nieuwagi… ech, szkoda gadać. „Akcja rekonstrukcja” zajmie conajmniej kilka godzin, co tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że pora umierać. Dobra, idę zapuszczać wąsy :P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz