poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Magia kina

Bądź przeklęty Internecie! Właśnie odebrałeś mi połowę magicznej nostalgii, którą żywiłem do wielbionych przeze mnie w młodości komiksów :(
„Sygnały MMXX” (1970), „Ikarie XB 1” (1963), obydwa do wygrzebania na Tubie.




























Fryzury, kombinezony, komputery, hibernatory, fotele, śluzy, itd. itp. buuuuu...










47 komentarzy:

Kapral pisze...

Ale o co chodzi? Że kosmonauci nosili kombinezony kosmiczne? Faktycznie, szokujący zbieg okoliczności.

Maciej pisze...

Marku, przesadzasz.

turucorp pisze...

Ale czemu zaraz "przesadzam"? Przecież nie pisze, ze "coś tam skądś tam" tylko, ze część patentów, które kiedyś wydawały mi się zajebiście oryginalne, straciła powiew świeżości i oryginalności. Nie "czepiam się" tylko "czuję sie odarty z cześci złudzeń", a to różnica.

@Kapral, nie wiedziałem, że "Standardowy kombinezon kosmiczny" składa się ze sztywnego pancerza na korpusie i "kończyn" przypominających "rury elastyczne", ale spoko, nie znam się, nie jestem specjalistą i być może faktycznie to nie wymysł czeskich kostiumologów tylko PRAWDZIWI KOSMONAUCI używają naprawdę takich skafandrów (w tajemnicy przed publiką)?

Kapral pisze...

Owszem, nie znasz się. Skafander z rurami to raczej standardowy patent: #1, #2, #3, a tu masz przekrój skafandra z Apollo.

Jeżeli to wszystkie zarzuty jakie masz pod adresem Polcha, to temat uważam za zamknięty.

turucorp pisze...

@Kapralu, jakie "zarzuty pod adresem Polcha"? Odczytujesz cos czego NIE NAPISALEM i masz z tym problem?
BTW owszem, jak juz wczesniej napisalem, nie znam sie, niemniej dostrzegam roznice miedzy czyms co jest systemem chlodzenia z projektu Apollo a skafandrem zewnetrznym z "Ikarie" (czyli filmu, ktory powstal PRZED pierwszym wyjsciem czlowieka w kosmos), podobnie jak dostrzegam roznice w aranzacji wnetrza "pojazdu kosmicznego" z projetu Apollo, a tym co mozna zobaczyc w "Sygnalach" i "Ikarie".
Szczerze mowiac, moge sie jedynie domyslac, ze niektorym zdrowo plataja sie pojecia: "oryginalnosc wizji", "zrodla inspiracji" i to trzecie, o ktorym nie wspomnialem :/

adler pisze...

ha ha, Turu, jak możesz! mnie to właśnie dodało radochy:) gdzieś Ty to znalazł? wygrzebać gdzies obrazek jak z ulubionego komiksu to trochę jak wygrzebac zdjęcie z dzieciństwa albo coś... i takie olśnienie "hej, a więc stąd to wziął!". jak nie było internetu to wygrzebanie przydatnego zdjęcia nie było takie proste. chociaż właściwie to teraz jest ZBYT proste i czasem się wpada w pułapkę: chcesz dajmy na to narysować Desert Eagle, wpisujesz w Googla "Desert Eagle" i jak nie wiesz które zdjęcie jest dobre to potem pięknie malujesz Vampirellę z dwoma airsoftami:
http://s3.amazonaws.com/data.tumblr.com/tumblr_l34144nNNu1qb2uhao1_1280.jpg?AWSAccessKeyId=AKIAJ6IHWSU3BX3X7X3Q&Expires=1303861823&Signature=okIT45%2B2i7ZEigzufSr3A57NPNE%3D
a pamiętasz, był kiedyś taki temat na Gildii z linkami do kilku kadrów bodajże Moebiusa i zdjęć na których były wzorowane.
szkoda że moje Kovale i Daenikeny leżą gdzieś w pudłach i że nie mam czasu się tym delektować. generalnie na nic nie mam czasu. tylko bawełna i bawełna. moje zycie to czarna otchłań:(

turucorp pisze...

o rany, chociaz jeden zalapal o co mi chodzi (juz zaczalem sie zastanawiac, jak bardzo jest ze mna "nie halo", skoro wyszukuje "patenty", w miejscach, w ktorych inni ich nie widza).
Pamietna gildiowa akcja z Moebiusem dawala rade, a tutaj jest rownie ciekawie (chociaz jestem troche zaskoczony reakcja, czy tez sposobem odczytania mojego wpisu, bo przeciez nie odnosilem sie np. do kreski Gillona).
Zastanawialem sie jedynie, jak na poczatku lat 70-tych mozna bylo wpasc na niektore patenty.
Zdaniem Kaprala wystarczylo dorwac przekroj skafandra kosmicznego made in NASA, moim zdaniem, w tamtym czasie, takim przekrojem to dysponowalo w bloku wschodnim GRU a nie rysownicy komiksow z PRLu.
Duzo prosciej bylo pojsc do kina na czechoslowacki film SF z 1963 roku, albo na "superprodukcje" SF powstala w 1970 we wspolpracy bratnich narodow NRD i PRL.

Ale ja sie nie znam, nadal wielbie Moebiusa i z przyjemnoscia ogladam komiksy Polcha, tylko zmienila mi sie troche perspektywa (co, zdaniem niektorych, jest jakims obrazoburczym grzechem czy cos?).

adler pisze...

no wiesz, lepiej nie mówić takich rzeczy w obecnej, napiętej sytuacji polsko-śląskiej.
a Boguś to wiesz, miał dojścia. on znał Krupkę, Krupka znał kogoś, a ten ktoś to wiesz z kim on był na "ty"?
nie no, przeciez seria wg Daenikena wychodziła w latach 78-82! (nie jestem taki mądry, sprawdziłem se w wiki przed chwilą), w 78 to juz nawet w zapyziałym PRL musieli wiedzieć, że Amerykanie polecieli na Księżyc.
pamiętam jeszcze stare numery jakiegoś Młodego Technika, leżało tego w cholerę w domu jak byłem mały, to tam były takie rzeczy: przekrój kapsuły Merkury czy innego Wostoka z Gagarinem w środku, a po misji z łączeniem radzieckiego i amerykańskiego statku na orbicie to była rozkładówka połączonego Sojuza z Apollo (porno normalnie) a ta misja była w 75tym. oczywiście nie zdjęcie tylko jakaś syfiasta grafika. ludzie się tym wtedy fascynowali, nawet jak nie było schematów istniejących skafandrów to był jakiś Państwowy Instytut Lotów Kosmicznych i on z chęcią się chwalił co ma w planach i publikował szkice, jak dzisiejsi autorzy komiksów.
zaraz, przecież Hermaszewski poleciał w kosmos w 78! pewnie pełno go było w każdej gazecie, w obciachowym radzieckim skafandrze!

Jacek Kuziemski pisze...

Jako szczyl wychowany w 90' i dutysięcznych mogę spokojnie powiedzieć że patrzę na technikę i świat z "wg. Danikena" jak na świetne retro Sci-fi. I własnie posiada to swój klimat bo jest przestarzałe i nieświeże. (To tak w związku z powiewem świeżości i orginalności.)

Kapral pisze...

A ja, w przeciwieństwie do Adlera, nie wiem o co Ci w tym wpisie chodziło. Po co ściągałeś z sieci te wszystkie kadry z NRD-owskich filmów i pracowicie zestawiałeś je z planszami Funkiego i Daenikena? Po co pisałeś o "fryzurach, kombinezonach, komputerach, hibernatorach, fotelach, śluzach"? Poproszę o proste wytłumaczenie, takie dla kaprala, bo najwyraźniej mam z tym problem.

adler pisze...

bo to była Prowokacja Gliwicka :P

turucorp pisze...

taa, tylko tymrazem w druga strone ;)
@Kapralu, Adler to troche juz wytlumaczyl, ale musze chyba jeszcze troche wyjasnic:
-to nie "NRD-owskie filmy", jeden jest czechoslowacki a drugi polsko-niemiecki

-EWOLUCJA, czyli cos wynika z czegos (o czym juz wspomnial Adler), Moebius oglada westerny, Burgeon buduje makiety, Adler kolekcjonuje giwery itd. itp. I nie ma w tym nic zlego (chyba, ze za "zle" ktos uwaza "tajemnice warsztatowej alkowy")

-jest rok 1977, w polskiej telewizji pojawia sie pierwszy rasowy serial SF ("Space 1999"), a na zachodzie zaczyna sie rewolucja w postaci Star Wars. I w tym samym czasie Polch rusza z cyklem danikenowskim, majac na koncie "niekompatybilny z tematem" cykl o Zbiku i rewelacyjne "Spotkanie" z "Relaxu".
Twoim zdaniem wszystkie patenty z "Ekspedycji" wymyslil na "wizualnej pustyni" owczesnego PRLu, majac za wsparcie jedynie slabej jakosci ilustracje z "Mlodego Technika"?
Bo ja wole sie porozgladac i zastanowic, co bylo u nas wtedy dostepne i w jaki sposob moglo wplynac na tworczosc Polcha i wychodzi mi, ze te dwa filmy.
Nie wiem czy mam racje, ale, jak widac na zdjeciach, cos w tym jest.
Rownoczesnie nie widze nic zlego w takiej inspiracji i nie rozumiem Twojego (ale rowniez np. Macieja) oburzenia faktem, ze osmielilem sie zasugerowac takie "zrodla natchnienia".

Kapral pisze...

Nie masz racji. PRL nie był wizualną pustynią, a te dwa filmy to w ogóle nie wiem czy były u nas wyświetlane. Do kina chodziło się raczej na Godzillę niż na takie socrealistyczne gnioty. Dlatego wydaje mi się niezwykle mało prawdopodobne, żeby akurat te dwa filmy stanowiły jakąkolwiek inspirację dla Polcha.

Wszystko co widzisz na tych swoich kadrach komiksowych i filmowych zgodne było z ówczesnym stanem wiedzy o podboju kosmosu. I tyle. Nawet pomarańczowe kombinezony wzięte były z real world, bo taki miały kolor, żeby łatwiej było znaleźć kosmonautę po lądowaniu w wodzie.

Umknęło Ci też, że współscenarzystą serii Daenikenowskiej był Arnold Mostowicz, znany popularyzator nauki i ufolog. Zapewne to jego realizm i dobry research odebrał Ci "połowę magicznej nostalgii". Współczuję.

Maciej pisze...

Odniosłem się tylko do Twojej dramy.

turucorp pisze...

@Kapral, ja o rybkach a Ty o akwarium :/
"Ikaria" jest nieautoryzowana adaptacja Lemowskiego "Obloku Magellana" i sztandarowym filmem czeskiego fandomu, mozesz sobie go nazywac "socrealistycznym gniotem", ale tym samym walisz z grubej rury zarowno w setki fanow SF jak i samego Lema, wiec sugeruje szklanke zimnej wody.
"Sygnaly" mialy swoja premiere w Polsce w 1971 roku i reklamowane byly jako odpowiedz na "Odyseje kosmiczna" (co jest oczywiscie sporym naduzyciem).
Jezeli dostrzegasz w komiksach Polcha wplywy "Godzilli" i programu "Apollo" to OK, masz do tego prawo, ja tam wole chwile sie zastanowic i zestawic rzeczy, ktore mi wydaja sie znacznie bardziej prawdopodobne (jak zreszta widac na zdjeciach).
Nie umniejszam jakosci pracy Polcha, nie sugeruje jakiegos "kopiowania" i wciaz nie rozumiem skad u Ciebie to balwochwalcze zafiksowanie na punkcie "jedynej slusznej idei calkowitej oryginalnosci" w tych komiksach?

Kapral pisze...

Na razie to piszesz wyłącznie o tak istotnych rzeczach, jak:
1) wyższość czeskiej kinematografii SF,
2) wpływ Godzilli na Funky Kovala (skąd Ci się to wzięło???),
3) moje bałwochwalcze zafiksowanie na czymśtam (?),
4) wizualna pustynia PRL,
itp... Nie zagalopowałeś się troszkę?

Tymczasem nie podałeś jeszcze ani jednego argumentu dlaczego uważasz, że Polch inspirował się akurat tymi filmami. Jakiś konkretny przykład, oprócz ogólnego wrażenia, które można odnieść oglądając jakiekolwiek "hard" SF z tamtych czasów.

Wcale zresztą nie uważam, żeby taka inspiracja miała być naganna, tylko po prostu nie wiem skąd Ci się to wzięło.

turucorp pisze...

@Kapral, "jakiekolwiek hard SF z tamtego okresu"?
tzn.?
Przypomne, mamy rok 1977, Star Trek do Polski nie dotarl, "Odyseja Kosmiczna 2001" zaliczy oficjalna premiere w Polsce w 1990 roku (wiem, wiem, wczesniej bylo na video), nie ma "Aliena", "Star Wars", "Saturn 3", "Kosmos 1999" dopiero sie u nas pojawia, a standardem w "wizualizacji graficznej" jest u nas "Alfa" czyli obszerne skafandry wg. Stannego i Zofii Panasiuk oraz dosyc specyficzne kombinezony Rosinskiego, a nie to co zaproponowal Polch.
A zatem o jakim "hard SF z tamtego okresu" DOSTEPNYM W NASZYM KRAJU mozemy mowic?

Kapral pisze...

Skąd Ty czerpiesz wiedzę? Z Filmwebu czy ze Stopklatki? To ja Ci może podrzucę polski kinowy plakat "Odysei kosmicznej", żebyś wiedział kiedy wszedł do dystrybucji. Był to rok 1973.

W 1977 "Gwiezdne wojny" i w Ameryce były czymś nowym (premiera w maju 1977). Natomiast ani "Obcego", ani "Saturna 3" jeszcze w ogóle na świecie nie było, więc nie wiem po co podajesz takie przykłady. Równie dobrze mógłbyś stwierdzić, że w Polsce nie wyświetlali wtedy "Avatara". Ano, nie wyświetlali, co nie znaczy, że Polacy byli skazani na Alfę, a Amerykanie mieli wizualne El Dorado.

Dla ułatwienia dodam, że filmy wchodziły wtedy na polskie ekrany dość szybko, mniej więcej po roku od światowej premiery, np. "Obcy" w 1980, "Gwiezdne wojny" w 1978, a "Saturn 3" w 1981. To tyle na temat wizualnej pustyni.

Kapral pisze...

Przypominam, że nadal nie podałeś ani jednego przykładu (oprócz ogólnego wrażenia) analogii między komiksami Polcha a tymi dwoma filmami. Gdzie te inspiracje? Nie wykpisz się :)

turucorp pisze...

Plakat spoko, wydrukowany w 1973, pytanie tylko, czy w tym roku film wszedl do dystrybucji? (przyznaje, ze nie mam takiej wiedzy, za mlody siusmajtek jestem).
Jesli tak, to z czystym sumieniem mozna zalozyc, ze z "Odysei" Polch tez skorzystal :P

I naprawde potrzebujesz wsparcia w dostrzeganiu podobienstw?
No to prosze bardzo:
-kask Ais nie jest "helomofonem" stosowanym przez kosmonautow, najbardziej przypomina kask owczesnych jednostek specjalnych (vide AT z Okecia z 1976r), skrzyzowany z "czapka-pilotka" bohaterki "Sygnalow MMXX" (zauwaz, ze nie jest zapinany pod broda, w odroznieniu od wszystkich innych "potencjalnych protoplastow")
-sala odpraw/mostek z "Ikarie" vs sala statku kosmicznego z Des,
-lezanki i obrotowe fotele z "Sygnalow"
-"szesciokatna" stylizacja wnetrza na mostku z "Sygnalow" vs "szesciokatne" akcenty na pokladach statkow z Des (drzwi, korytarze),
-o skafandrach z "Ikarie" juz rozmawialismy
-fryzury z "Ikarie" i "Sygnalow" (w NRDowsko-PRLowskim filmie murzyn? z takimi fajnymi "loczkami afro na boki", raczej trudno o takiego bialego, chyba, ze nazywa sie Rub i pochodzi z Des :P)
itd. itp.
Nie musze (i nie chce) Cie przekonywac), po prostu tak to widze.
Ale patrze z troche innego punktu, wiedzac jak inni robia reaserch i jak sam go robie i majac swiadomosc jak takie niuanse i "patenty" wychodza (przetransformowane) z poswiadomosci podczas projektowania postaci, wyposazenia, aranzacji wnetrz etc.

Oczywiscie moge sie mylic, ale jakos nie przekonuja mnie Twoje "argumenty" w tej kwestii.

Kapral pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Kapral pisze...

Czyli teraz będziesz szedł w zaparte i udowadniał, że w PRL-u drukowało się plakaty tylko po to, żeby je zaraz oddać na makulaturę. Pewnie tak samo zrobiono z "Barbarellą" w 1970 i z "Planetą małp" w 1969. Zgadza się?

No więc skoro niczego w PRL-u nie było, to z czego Christa zerżnął "Kajtka i Koka w kosmosie"? Też z "Ikarii" i "Sygnałów"? A z czego NRD-owcy zerżnęli "Sygnały" - z "Ikarii"? A Czesi "Ikarię"? Przecież w NRD i CSRS też niczego musiało nie być.

Stary, masz skończone cztery dychy i jak się PRL kończył byłeś pełnoletni. Więc już nie rób z siebie małolata, który nie pamięta jak było. Ja sam oglądałem "Odyseję" gdzieś w połowie lat 80-tych i byłem jedną z nielicznych osób na sali, która tego filmu nie znała.

Przypominam Ci też, że w latach 50-tych w Empikach można było kupić francuski magazyn komiksowy Vaillant, w którym takich historyjek było na pęczki. Jechali z niego chyba wszyscy polscy komiksiarze - wiem co mówię, bo mam parę roczników.

Dziwię się też, że z góry zakładasz, iż każdy twórca komiksowy koniecznie musi się wzorować na innych dziełach, żeby coś narysować? Może niektórzy robią research w gazetach, a nie w komiksach. To co ja widzę u Polcha, to zwykłe wzornictwo i moda z lat 60-tych, które zawsze uchodziły za futurystyczne (bryły i psychodeliczne kolorki).

Jedyne co mnie przekonuje, to ta scena zbiorowa na mostku. Faktycznie, w tym coś może być, ale reszta jest okropnie naciągana.

adler pisze...

Kapralu, najpierw uniosłeś się świętym oburzeniem na sugestię (nie wypowiedzianą nawet) że Polch mógł sie wzorowac na czeskim/NRDowskim filmie, a teraz piszesz o magazynie Vaillant, i że "jechali z niego prawie wszyscy polscy komiksiarze". weź się z łaski swojej zdecyduj jakiej tezy bronisz.

turucorp pisze...

alez Kapralu, przeciez ja juz praktycznie na wstepie zaznaczylem, ze nie bede tutaj wspominal o "inspiracji" komiksami (czyli konkretniej np. Gillonem), bo bardziej interesuja mnie, w tym przypadku, zrodla "patentow".
Szczegolnie, ze doskonale pamietam jak szokujace wrazenie (nie tylko na mnie) wywieral wtedy np. "Space 1999" (puste ulice, wszyscy przed telewizorami) i podobne wrazenie (chociaz nie az tak masowe) wywieral cykl rysowany przez Polcha.
Bo to nie jest proste przeniesienie stylistyki lat 70-tych i rozwiazan znanych z owczesnej techniki kosmicznej.
To zwarta i (w miare) konsekwentna kreacja, ktora do dzisiaj robi wrazenie.
Kreacja znacznie bardziej oryginalna niz wiekszosc owczesnych (i wczesniejszych) komiksow tego typu, ale jednoczesnie nie zawieszona w prozni, tylko bedaca wynikiem zestawienia (i rozwiniecia) wielu inspirujacych zrodel. I takie zrodla upatruje min. w w/w filmach.
Nie twierdze, ze to jedyne inspiracje, ba, mam wrazenie, ze te filmy mogla po prostu zakodowac podswiadomosc Polcha. Niemniej (jak dla mnie i zdaje sie, ze nie tylko dla mnie) cos jest na rzeczy.

Kapral pisze...

Adlerze, teraz Ty o akwarium? Czy odrzucenie tezy o inspiracji NRD-owskim filmem jest Twoim zdaniem tożsame z zaprzeczeniem jakimkolwiek inspiracjom? Uważam tylko, że wmawianie Polchowi fascynacji (spośród tylu możliwych źródeł) akurat nudną jak flaki z olejem "socjalistyczną odpowiedzią na Odyseję kosmiczną" jest w stosunku do Polcha co najmniej nietaktowne.

Tak - uważam, że jechanie z Vaillanta było w pewnym sensie nobilitujące, bo w owych czasach świadczyło o wyczuciu. Ale z NRD-ców? Litości! Z NRD-owców wszyscy się śmiali. To jakby powiedzieć, że Czerwone Gitary wzorowały się na radzieckim rockandrollu, a nie na Bitelsach.

turucorp pisze...

Kapralu, obawiam sie, ze jestes tutaj jedyna osoba, ktora rozwaza cala sytuacje przez pryzmat "fabuly filmu".
Powaznie sugerujesz, ze jak cos jest "nudne jak flaki z olejem" i "socrealistyczne" to nie nadaje sie na inspiracje?

turucorp pisze...

Zdaje sie,ze mamy male nieporozumienie u podstaw. Sprobuje wyjasnic, ze (i jak) inaczej rysownicy komiksow "konsumuja filmy", na przykladzie "Psow", siedzimy sobie z Adlerem i zasadniczo wala nas "kultowe teksty" i "dramatyczne zwroty fabularne", zamiast tego zastanawiamy sie, czy widac tlumik do strzelania z AKM slepakami, albo czy rasowy snajper strzelaby z biodra, bez rozkladania kolby.

Rysownikowi zwisa czy film jest produkcji NRD, USA czy Bollywood, a fabula ma ma znaczenie conajwyzej drugorzedne, rysownik wyszukuje "patentow", "szczegolikow" i "niuansow".

Dam ci jeszcze inny przyklad, jestem wielbicielem "Zawodowca" z Belmondo, wiesz w co sie wkrecam, ogladajac ten film po raz n-ty?
W japonskie "zabawkowe" roboty i plansze z komiksow wiszace na scianach.

Kapral pisze...

Dzięki za wyjaśnienie. Spróbuję to przetrawić, chociaż taki żuczek jak ja chyba nigdy do końca nie zrozumie jak u Artysty przebiega proces przetwarzania rozmaitych patentów i inspiracji. Ale skoro chodziło Ci tylko o jakieś podprogowe "zakodowanie podświadomości" Polcha, to tym bardziej nie rozumiem Twojego dramatycznego okrzyku: "odebrałeś mi połowę magicznej nostalgii".

Zdaje mi się, że u podstaw naszego sporu legło jeszcze jedno nieporozumienie, a mianowicie Twoje zupełnie błędne przekonanie, że Polch był skazany na inspirację "Sygnałami" i "Ikarią", bo niczym innym nie dysponował. Ja na Twoim miejscu przypomniałbym sobie raczej "Barbarellę", "Odyseję kosmiczną", "Kosmos 1999" i tam czegoś poszukał. Polacy, zwłaszcza komiksiarze, zawsze wpatrzeni byli w produkcje zachdnie, a nie w ich wschodnie podróby.

turucorp pisze...

Ale czemu zaraz "sporu"?
Przeciez dyskutujemy sobie spokojnie, w miare rzeczowo, jak przystalo na cywilizowanych dziwakow.
-"Odyseja kosmiczna", jak juz wczesniej ustalilismy, jak najbardziej tak (jezeli rzeczywiscie byla w kinach, bo ja naprawde nie pamietam, a zrodla (z wyjatkiem podanego przez Ciebie plaktu) twierdza co innego),
-"Barbarella"? Ja tam nie widze wiekszych podobienstw wizualnych, ani z filmem, ani z komiksem. Jakies konkretne przyklady?
-"Kosmos 1999" startowal u nas w czasie kiedy Polch juz realizowal "Ekspedycje".
A jesli chodzi o "socrealistyczne SF", widzisz, duzo latwiej i sensowniej jest "pozyczyc" cos sobie z malo znanego, niepopularnego filmu, ktorego nikt wlasciwie nie pamieta, niz z amerykanskiej superprodukcji, ktora tysiace ludzi analizuja klatka po klatce.

Mnie od zawsze frapowal skok jakosciowy i koncepcyjny, jaki dzieli "Zbiki" w wykonaniu Polcha od "Spotkania" i zaraz potem "Ekspedycji". Nie wiem z czego on wynika, jakie sa jego zrodla i czynniki, a nie wierze, ze to jedynie wplyw przegladania magazynu "Valliant" i kilkukrotna wizyta w kinie na seansie "Odysei kosmicznej".

Kapral pisze...

Spór nie jest niczym złym. Prowadzi, lub może prowadzić do znacznie sensowniejszych wniosków niż zbiorowe klepanie się po pleckach.

Piszesz, że "duzo latwiej i sensowniej jest "pozyczyc" cos sobie z malo znanego, niepopularnego filmu, ktorego nikt wlasciwie nie pamieta, niz z amerykanskiej superprodukcji, ktora tysiace ludzi analizuja klatka po klatce." I tu mi się zapala lampka alarmowa w mózgu! Mam jednak nadzieję, że nie chcesz zasugerować, iż Polch miał jakieś nieczyste intencje, że kalkulował z czego bardziej opłaca mu się zerżnąć. Nie, na pewno nie... To byłoby nie fair w stosunku do starszego kolegi po fachu.

turucorp pisze...

"pozyczyc" tak jak to pojmuja np. Pozyczalscy, czyli bierzemy cos co jest nikomu niepotrzebne i modyfikujemy, czesto znajdujac nowe zastosowanie, albo przynajmniej nadajac nowa wartosc.
Kreatywna modyfikacja jest chyba najodpowiedniejszym okresleniem.

Kapral pisze...

Aha. Dzięki za wyjaśnienie. Czyli że pan Bogusław jest wielce OK?

A wracając do "Kosmosu 1999" - serial zaczął się ukazywać w Polsce 8 stycznia 1977, a pierwszy tom "Ekspedycji" ukazał się w Niemczech dopiero w roku 1978. Nie twierdzę, że się Polch akurat tym inspirował, ale nie widzę w datach sprzeczności i nie rozumiem stwierdzenia, że serial "startowal u nas w czasie kiedy Polch juz realizowal Ekspedycje". To znaczy jak długo, Twoim zdaniem, Polch rysował ten komiks? Nie naciągasz trochę faktów pod tezę? :)

adler pisze...

a więc napisałeś Kapralu otwartym tekstem, że przerzynanie z zachodniego produktu jest nobilitujące, a z czeskiego lub enerdowskiego- haniebne.
to jest pogląd tak absurdalnie kretyński, że brak mi słów.
chyba na tym zakończę, żeby nie przejść do argumentów ad hominem.

Turu, ale on miał chyba kolbę rozłożoną? zaraz sprawdzę

turucorp pisze...

@Kapral, Polch rozpoczal wspolprace z ECONem w 1977, a "Spotkanie", ktorego naturalnym rozwinieciem jest stylistyka zaprezentowana w "Ekspedycji" pojawilo sie w "Relaxie" w 1976, czyli przez "Kosmosem 1999".

@Adler, sprawdz, bo jestem pewien tej zlozonej kolby, tylko nie pamietam, w ktorym momencie (scena finalowa z jedynki? jak ma pas nosny zawiniety na lokciu?)

Kapral pisze...

Nie, no jasne, że też wcześniej na to nie wpadłem! "Kosmos 1999" (1977) nie mógł mieć żadnego wpływu na "Spotkanie" (1976), więc na starszą o dwa lata "Ekspedycję" (1978) niejako automatycznie też nie. A to z kolei oznacza, że Polch musiał pożyczać z "Sygnałów", bo po prostu nie miał innego wyjścia :)

W sumie to jest cholernie logiczne, a nawet genialne!!! Gdybyś tak napisał na samym początku, to nawet jednego komenta bym nie zastawił.

turucorp pisze...

Kapralu, czy Ty czytasz to co piszesz?
Widzisz roznice miedzy "DATA WYDANIA" a "CZAS REALIZACJ"?

adler pisze...

no na moje oko rozłożoną:
http://www.youtube.com/watch?v=zzffO90-kXw&feature=related

adler pisze...

hm, rzecz z 1978 jest STARSZA od rzeczy z 1976? czy to nie jest za bardzo 1984?

turucorp pisze...

@Adler, mam zablokowana Tube w pracy, wiec chwilowo nie wyszukam (w takim razie w dwojce, podczas strzelaniny z ruskimi?)

Kapral pisze...

Chłopaki, jeśli o mnie chodzi, to możecie sobie wierzyć w co chcecie. Nawet w to, że specjalnie napisałem "starsza" zamiast "młodsza", żeby Was np. zmylić, albo w jakimkolwiek innym celu. Miłej zabawy.

adler pisze...

z ruskimi to ma w jednej ręce gazową podróbę Beretty (Reck Miami) a w drugiej gazową podróbę Sig Sauera. potem jak się strzela z Wolfem (Żmijewski) to to jest jakis polski wariant AK, chyba Tantal- nie pamiętam czy z kobą rozłożoną. ale przy strzelaniu do pudełka zapałek na pewno z rozlożoną, bo przecież trzeba dobrze przymierzyć:]

turucorp pisze...

@Kapral, ja tam jestem komiksowym ateista, w nic nie wierze, patrze na komiksy, zdjecia, filmy i sie jedynie zastanawiam.

@Adler, jak bede mial chwile to pogrzebie i znajde.
BTW masz swiadomosc jak bardzo jestes zafiksowany na tym punkcie?
Przeciez jesli ktos, kiedys, nakreci uczciwie w tym kraju wspolczesny film wojenny, to bedziesz jedna z 5-ciu osob, ktore beda w stanie zalapac, ze np. operator podpina magazynek z M-16 do zmodyfikowanego Beryla?

adler pisze...

ee, raczej nie, bo na razie WP ma niezmodyfikowane Beryle, a w przyszłości zamiast kupować i montować do nich gniazda magazynkowe zgodne ze STANAG to pewnie kupią juz MSBSa, czyli Radona.... a poza tym poczytaj sobie www.imfdb.org , tam jest więcej takich co się przyglądają "ma końcówkę do ślepaków czy nie ma":]

turucorp pisze...

nie mow hop, adapter do M-16 jest montowany dodatkowo w oryginalne gniazdo, latwo, szybko i prosto (a do tego made in Radom) a modyfikacje kolby i szyny juz sie zaczely pojawiac na fotach z A-stanu.
Na to forum boje sie wchodzic, bo wystarczy, ze przegladam watek filmowy z knives i za bardzo sie wkrecam (po cholere mi cztery foldery EDC?!)

adler pisze...

te szyny juz są od lat, ale adapter magazynkowy to nowość z zeszłorocznych Kielc, no i musieliby kupic NATOwskie magazynki (których póki co używają u nas tylko specjalsi, ATeki i bodajże Straż Graniczna) a po co skoro mają kupę starych? tymczasem Radon niedługo będzie gotowy, DWL wyraziło zainteresowanie, tak sobie myślę, ze go wezmą, moze nawet w obu wersjach. i wtedy on będzie w jednostkach liniowych (bo oni muszą mieć zawsze najlepszy sprzęt) czyli tych o których się kręci filmy:]

imfdb to nie forum, to strona typu wiki. dyskusje są w zakładce "dyskusje"- nie ma obowiązku tam zaglądać:]

turucorp pisze...

a z tymi adapterami to nie jset przypadkiem tak jak zrobili Zydzi do Galila?
tzn. ze nie musisz wymieniac magazynkow dla calej armii, tylko na codzien uzywasz dedykowanych, a jak musisz, to wyciagasz adapter, podpinasz i dopinasz wszystko co zgodne ze STANAG?

adler pisze...

ale zauwaz że Izrael ma na uzbrojeniu kilkaset tysięcy M-16 otrzymanych w ramach bratniej pomocy USA i magazynki do nich: jak to się pojawiło w zbrojowni to opcja z przejściówką była naturalna. a WP się dopiero zabiera do przezbrojenia. może przejściówki będą grane jak juz się pojawi znacząca liczba magazynków do Radona. wtedy nie od rzeczy byłoby trwale przerobić Beryle na NATOwskie magazynki, ale z drugiej strony- pewnie starocie trafią, jak to zwykle bywa, do NSR albo od razu do magazynów jako rezerwa mobilizacyjna i pies z kulawą nogą o nich więcej nie pomyśli.

Kanon nieoczywisty (cz. 3, adaptacje)

Nie ukrywam, że mam od zawsze problem z komiksowymi adaptacjami literatury, bo o ile filmowcy traktują bardzo często materiał wyjściowy jako...