czwartek, 31 marca 2011

"Rykoszety"

Wystawa w "Melinie" dobiega końca, więc jeśli ktoś jeszcze nie był, a chce i może, to serdecznie zapraszam.
Krótkie "relacion" w wydaniu Daniela G. i Mariusza Z.

* * *

Legendarna już, komiksowa "GW Kato" do wglądu on-line
Wyszedłem z tej potyczki mocno wykastrowany (z moich 4 stron zrobiły się 2), ale jakoś przeżyję (tak to jest jak się idzie na współpracę z Babilonem), ważne, że jako całość, akcja przebiegła dobrze i nawet bez zbyt wielkiego "hejta" ze strony odbiorców.


* * *

Poszukiwania "morderców" nadal trwają.
Relacje Daniela G. i Szymona H. potwierdzają jedynie, że działania odpowiednich służb, są tradycyjnie żmudne i czasochłonne. Niemniej dochodzenie będzie nadal trwało, a sprawcy zostana ostatecznie wykryci i odpowiednio ukarani.

* * *

"Zemsta Chopina", czyli strzał w kolana Adama "Mamuta" Radonia (a pośrednio wszystkich uczestników łódzkiej imprezy.)

* * *

I na zakończenie, "znawca sztuk wszelakich" Krzysztof Jurecki, zajmuje jednoznaczne stanowisko w temacie "komiks" (polecam szczególnie odpowiedź, której udzielił w komentarzach Danielowi), ja rozumiem, że w wieku 50-ciu lat można mieć nadal umysł skrzywiony przez komunę, ale ten człowiek, podobno, zajmuje się współczesną sztuką?!

3 komentarze:

Maciej pisze...

Marku, co do Twojego komiksu w GW. Nie wiem jak to się stało. Nie wiem kto kastrował. Przyznaję się, że z racji że nie miałem pieczy nad Twoją działką, myślałem że wszystko jest dograne i nie dopilnowałem. Zgrozę przeżyłem dopiero chwilę po wydrukowaniu.

Przepraszam.

Daniel Gizicki pisze...

a propos pana Jureckiego, to odpowiedziałem mu ale nie wiem czy portal O.pl będzie miał odwagę mój komentarz opublikować. Nota bene to fajny portal, któremu wciskam czasem niusy komiksowe, więc niech... hmm... "alternatywna inteligencja" p. Jureckiego nie kładzie się nań cieniem

turucorp pisze...

@Maciej, ale ja sie naprawde nie obrazam ani nie gniewam, "kastracja" wyszla na tyle zgrabnie, ze dla czytelnika jest niezauwazalna, liczylem sie z tym, ze komiks nie przejdzie albo, ze trzeba go bedzie przyciac, wiec spoko (pocierpie sobie w domowym zaciszu ;) )
@Daniel, kladzie sie o tyle "cieniem", ze koleny raz mamy do czynienia z akcja "komiks jest dla dzieci" i tym razem w kontekscie sztuku wspolczesnej i jakiegos (bylo nie bylo) "autorytetu", a w dodatku w miejscu publicznym, a nie na prywatnym blogu pana "widzimisie" Jureckiego.

Kanon nieoczywisty (cz. 3, adaptacje)

Nie ukrywam, że mam od zawsze problem z komiksowymi adaptacjami literatury, bo o ile filmowcy traktują bardzo często materiał wyjściowy jako...