niedziela, 16 stycznia 2011

Tendencja wzrostowa w czasach kryzysu


We Francji nadal szaleje kryzys (tak jak wszędzie), starzejące się społeczeństwo, dziura budżetowa, rosnące ceny, restrykcje wobec „darmowego” ściągania z Internetu etc.
Na tym tle ciekawie prezentuje się najnowsze podsumowanie ACBD za rok 2010.
Dla leniwych w skrócie:
-ilość wydanych komiksów: 5165 tytułów (4863 w 2009)
-reedycje: 980 (892 w 2009)
-nowości: 3811 (3599 w 2009)
-komiksy humorystyczne: 514 (482 w 2009)
-historyczne: 340 (316 w 2009)
-fantastyka: 279 (239)
-thrillery i kryminały: 241 (212)
-erotyka: 40 (37)
-najlepiej sprzedający się tytuł: „Joe Bar Team”, nakład 500 000 egz.
-„Thorgal” na siódmym miejscu, sprzedano 250 000 egz.
-60% rynku pozostaje w rękach mainstreamowych wydawnictw, skupionych w 9 grupach, mocno trzyma się manga, małe wydawnictwa zajmują zaledwie 6.8% rynku.
-produkcje azjatyckie to 1477 nowości
-1446 autorów próbuje (z różnym skutkiem) żyć z robienia komiksów, do tego dochodzi 141 kolorystów (w tym 76 kobiet), realizujących średnio 2 tytuły rocznie
-do przeżycia (jak rozumiem na poziomie artysty w Paryżu), potrzebne jest posiadanie, co najmniej 3 albumów w aktualnym katalogu wydawcy + etat w prasie lub robienie ilustracji książkowych
Cała reszta, czyli nakłady, tytuły etc. do sprawdzenia tradycyjnie w PDF.

* * *

A tak na rozluźnienie proponuję rzut oka na dwie autorskie stronki:
blog Jorge Gonzalesa
Eleonor Davis

piątek, 14 stycznia 2011

Chory kraj

Spirala "afery empikowej" się rozkręca.
-dla "przyszłej bibliotekarki" wszystko co jest dotępne na sieci, można sobie ściąnąć i to jest legalne (ciekawych rzeczy uczą teraz na UW)
-"wielbiciel polskiej klasyki" (w komentarzach) deklaruje, że chętnie kupiłby wznowienia starych komiksów, ale musiałyby być wydane w ekstra albumach, a nikt nie chce mu wznowić Christy, Baranowskiego, Pawel itd. (WTF? google mu sie zawiesilo 10 lat temu i nadal wisi?)
-a tutaj mamy rozważania o braku alternatywnych kanałów dystrybucji, braku handlu używanymi komiksami itd. (i znowu WTF?!, allegro zamkneli? księgarnie komiksowe splajtowały a ja nie zauważyłem?!)

Trole rozdzierające szaty na forum gazety to jedno, ale ludzie, którzy podejmują trochę większy wysiłek i biorą się za analizowanie sytuacji bez płaszczyka anonimowości, utwierdzają mnie w przekonaniu, że, cytując klasyka, "jesteśmy w ciemnej dupie".
Cholera, kompletnie nie mam pojęcia jak dotrzeć do takich ludzi?
Na tacy im trzeba po domach komiksy roznosić czy co?

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Czytając mędrców forumowych na gazecie

Przeczytałem cały tekst i większość komentarzy (również tych na blogach, forach i fejsie).
I wszystko to małe miki przy reklamach Google dołączonych do komciów:

Komiksy
Komiksy warte przeczytnia. Nie zwlekaj. Dostawa Gratis!
empik.com

Półfabrykaty i Koraliki
Rabaty do 30% - Hurt Detal Bezpośredni Importer

Opinie o produktach
Nie kupuj w ciemno! Poznaj opinie innych.

Bezpieczeństwo w Pracy
Przepisy, Regulacje, Rozporządzenia Sięgnij po Darmowe Porady Ekspertów


Książki za Pół Darmo
Musisz to sprawdzić. Książki już od 2 PLN. Nie wierzysz? Sam zobacz!


Księgarnia empik.com
Książki warte przeczytnia. Dostawa gratis. Kup w empik.com!

Wydaj swoją książkę
Wydaj książkę w UniBook.com i edytuj ją na cały świat

Leczenie grzybicy pochwy
Jakie są główne przyczyny grzybicy? Sprawdź czy domowy sposób wystarczy

niedziela, 19 grudnia 2010

UK

Z okazji chwilowego wstrzymania lotów do Polski przez Wizzair i British Airways, proponuję szybki rzut oka za kanał.

-Po pierwsze, wydawnictwo Nobrow, czyli świetnie wydawane komiksy, artbooki i książki dla dzieci w nakładach 3 do 5 tyś., oraz ich druga linia wydawnicza: książki, postery i komiksy „robione ręcznie” w nakładach rzędu 100 egz. Ceny zabójcze, ale warto przynajmniej wirtualnie pooglądać.

-Po drugie, Woodrow Phoenix i jego „Rumble Strip” z wydawnictwa Myriad Editions, moim zdaniem, graficznie, szczególnie w sposobie narracji, blisko tego, co robi Kuba Woynarowski, kompletny album, więc życzę miłej lektury.

-Po trzecie, niekomiksowo, Jacob Epstein, który do tej pory kojarzył mi się (i zachwycał) jedynie z nagrobkiem Oscara Wilde’a, walnął mnie ponownie między oczy rzeźbą/rzeźbami „The Rock Drill”, które powstały w latach 1913-14:

sobota, 18 grudnia 2010

Przekorne top 10

Ponieważ akcja „Komiks Roku” nabiera rozpędu, a przy okazji wzbudza kontrowersje, (chociaż, na szczęście, nie „śmieszy, tumani i przestrasza”), odczułem nieprzepartą ochotę na rozszerzenie mojej listy.
Rozszerzenie, oczywiście, przekorne, bo nie chce mi się tutaj publikować mojego „top 5/10/15”, ani tym bardziej analizować, dlaczego z mojej wstępnej listy blisko 40 komiksów, wydanych w naszym kraju, ostatecznie zostało 7.
Bo nie lubię rankingów i takie podsumowanie traktuję tylko i wyłącznie, jako specyficzną formę zabawy, którą, przy okazji, uzupełniamy o pewne walory poznawcze, (czyli garść komiksów zagranicznych).
Warto przy tym pamiętać, że ten komiksowy ranking to fragment większej całości, w której „komiks”, jak rzadko kiedy, pojawia się na równych zasadach obok „muzyki”, „filmu” i „gier”.
I tyle.
A wracając do tematu, moja wstępna lista 10 komiksów, których nie przeczytałem w 2010 roku (a które przeczytać chcę/muszę):

„Pour l’Empire” Bastien Vives, Merwan Chabane

„Erzsebet” Emre Orhun, Cedric Rassat

„Les Cahiers Ukrainiens” Igort

„Dimmi la verita” Squaz

„X'ed Out “ Charles Burns

“Nouveaux corps” Yuichi Yokoyama

“Weathercraft” Jim Woodring

“Chateau de sable” Frederik Peeters, Pierre Oscar Levy

“Le fils de l’ours pere” Nicolas Presl

“Cinq Mille Kilometres par Seconde” Manuele Fior

czwartek, 2 grudnia 2010

DIY


Filtrujemy oferty wydawnicze zachodnich wydawców, przeglądamy portale komiksowe i robimy zakupy na amazonach, ebayach i innych milehightach i wydaje się nam, że ogarniamy zachodnie (a przynajmniej francuski i amerykański) rynki komiksowe.
Żyjąc w kraju, w którym z ledwością egzystuje kilka księgarni komiksowych, a ilość wydawanych, w skali roku, komiksów jest określana „zalewem”, bo praktycznie codziennie można kupić coś nowego, wydaje się nam, że można, stosując proste przełożenie jeden do jednego, ogarnąć rynki komiksowe, na których rocznie pojawia się tych komiksów kilka tysięcy.
A potem człowiek, przyzwyczajony do tego, że praktycznie każda księgarnia komiksowa w kraju, ma/stara się mieć w swojej ofercie wszystko, od mainstreamu po ziny, trafia na coś, co właściwie całkowicie umyka poza zakres jego percepcji.
Bo to, że ludzie robią ziny na całym świecie, to gdzieś tam, podskórnie, mam zakodowane.
Ba, mam świadomość, że w wielu miejscach istnieją duże i mocne środowiska twórców (i ich krewnych i znajomych), którzy dobrze się bawią we własnym gronie i nie odczuwają większego ciśnienia, żeby podbijać swoimi komiksami cały świat, a potem pławić się „w dziwkach i majonezie”.
Niemniej, dopiero trafiając w sieci na sklepy/platformy/portale, które zajmują się tylko i wyłącznie taką, czysto zinową, produkcją, uświadamiam sobie, jaka jest rzeczywista skala „rynków komiksowych” na świecie.
Na dobry początek "do obczajenia" dwa sklepy amerykańskie:
PATRYKA
Global Hobo
i jeden australijski:
Bird in the Hand

sobota, 20 listopada 2010

Wygrzebane, odcinek 31415926


Taka mała refleksja na początek.
Łotewski magazyn komiksowy „Kuš!” to osiem wydanych numerów, plus sporo niezłych akcji i wystaw. Bardzo konkretne nazwiska twórców i mocny PR na sieci.
Wiecie ile osób z Polski uderzyło do nich z komiksami?
Dwie, Tomasz Niewiadomski i Agnieszka Piksa.
Z jednaj strony spoko, ważne, że ktokolwiek, ale z drugiej, podobno mamy ponad setkę aktywnych twórców (ja twierdzę, że sporo więcej), podobno wiele osób chciałoby publikować zagranicą, podobno niektóre osoby czują się dyskryminowane i pomijane w kraju (z różnych względów).
Łotwa to zagranica, w magazynie publikują rzeczy różne (kwadratowe i podłużne), dystrybucję mają na cały świat i w wielu miejscach na świecie się o tym magazynie pisze.
Takich magazynów/zinów jest sporo, (jeśli trzeba służę pomocą odnośnie linków i kontaktów), tylko trzeba włożyć odrobinę wysiłku i wysłać cokolwiek, zamiast jęczeć, że jest się poniewieraną/-nym twórcą (twórczynią) dyskryminowanym w „polskim komiksowym piekiełku”.
Mawil, Gefe, Sommer, Burns, Berberian, Dupuy, Larsson, Turunen, Andersson czy Ott, są w stanie współpracować z każdym tego typu zinem/magazynem, a u nas praktycznie nikt nie ma siły/ochoty żeby przynajmniej spróbować?

* * *

No dobra, lecimy z wygrzebanymi linkami:
-lekka zaległość (o ile ktoś jeszcze nie zna), czyli panowie Ruppert i Mulot
-LabOu, czyli sporo niezłych eksperymentów i zabawy formą
-Michael DeForge, w dwóch odsłonach
-wywiad z Renee French i rzut oka na jej najnowszy „komiks” (?)
-ooo, to jest naprawdę fajny patent na pozbycie się starych okładek po kasetach

Komiks w przestrzeni galeryjnej (cz. 3)

W nawiązaniu do posta , zaległy materiał z wystawy Druilleta w Angouleme 2023 (tak, na żywo oryginały robią jeszcze większe wrażenie) : ...