piątek, 14 stycznia 2011

Chory kraj

Spirala "afery empikowej" się rozkręca.
-dla "przyszłej bibliotekarki" wszystko co jest dotępne na sieci, można sobie ściąnąć i to jest legalne (ciekawych rzeczy uczą teraz na UW)
-"wielbiciel polskiej klasyki" (w komentarzach) deklaruje, że chętnie kupiłby wznowienia starych komiksów, ale musiałyby być wydane w ekstra albumach, a nikt nie chce mu wznowić Christy, Baranowskiego, Pawel itd. (WTF? google mu sie zawiesilo 10 lat temu i nadal wisi?)
-a tutaj mamy rozważania o braku alternatywnych kanałów dystrybucji, braku handlu używanymi komiksami itd. (i znowu WTF?!, allegro zamkneli? księgarnie komiksowe splajtowały a ja nie zauważyłem?!)

Trole rozdzierające szaty na forum gazety to jedno, ale ludzie, którzy podejmują trochę większy wysiłek i biorą się za analizowanie sytuacji bez płaszczyka anonimowości, utwierdzają mnie w przekonaniu, że, cytując klasyka, "jesteśmy w ciemnej dupie".
Cholera, kompletnie nie mam pojęcia jak dotrzeć do takich ludzi?
Na tacy im trzeba po domach komiksy roznosić czy co?

4 komentarze:

ralfi pisze...

to takie same wygibasy myślowe jak przy ściąganiu filmów czy mp3. żal

arieen pisze...

Przyszła bibliotekarka odsyła do ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych ;). Art. 23. Nawet zacytuje:

"Art. 23.
1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego. Przepis ten nie upoważnia do budowania według cudzego utworu architektonicznego i architektonicznourbanistycznego oraz do korzystania z elektronicznych baz danych spełniających cechy utworu, chyba że dotyczy to własnego użytku naukowego niezwiązanego z celem zarobkowym.
2. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego."

No, ciekawych rzeczy uczą teraz na UW, np. takiego czytania źródeł, a nie kierowania się powszechnymi, ale nie mającymi pokrycia w polskim prawie, przekonaniami o nielegalności ściągania (muzyki, filmów, e-książek, bo oprogramowanie to inna bajka). To może być nie fair, nie fajne, chamskie, ale NIE JEST nielegalne. Kropka.

turucorp pisze...

@arieen
odpisalem ci na Twoim blogu, mam nadzieje, ze zalapiesz, jesli nie, bede probowal jeszcze bardziej lopatologicznie.

adler pisze...

widzisz Turu, taki Lem, pisarz, pamiętasz, bardzo mądrym człowiekiem był. on jak tylko skorzystał z internetu to uświadomił sobie, że liczba idiotów na świecie jest większa niż wcześniej przypuszczał.

Kanon nieoczywisty (cz. 3, adaptacje)

Nie ukrywam, że mam od zawsze problem z komiksowymi adaptacjami literatury, bo o ile filmowcy traktują bardzo często materiał wyjściowy jako...