czwartek, 29 kwietnia 2010

Sir Cornelis 'Kees' Kousemaker


Jest w Amsterdamie taka księgarnia komiksowa, która, przynajmniej dla mnie, stanowi wzorzec dla wszystkich tego typu sklepów.
„Lambiek”, czyli prawdopodobnie najstarsza księgarnia komiksowa w Europie (otwarta w 1968 r.) jest niewątpliwie miejscem kultowym, wyróżniona w przewodniku Pascala, uwieczniona na kadrach komiksów wielu najważniejszych twórców komiksowych z całego świata (min. R.Cumb i G.Shelton), ba, pojawiła się nawet w holenderskiej edycji „Kaczora Donalda”. Miejsce premier albumów komiksowych, wystaw oryginalnych plansz i grafik min. takich gigantów jak Mattotti, Chris Ware, Lustal, Liberatore, Varenne, Clowes, Burns, Schuiten i wielu, wielu innych, internetowa baza danych i encyklopedia, punkt spotkań pasjonatów komiksu z całego świata i przede wszystkim niesamowita księgarnia, kryjąca na półkach wszelkiej maści komiksy sprowadzane z całego świata.
27 kwietnia 2010 r. zmarł Kees Kousemaker, człowiek, który stworzył i przez wiele lat kierował zjawiskowym przedsięwzięciem p.t. „Lambiek”.
Wprawdzie rozmawiałem z nim tylko raz, przez kilka minut, ale powiedział wtedy jedno zdanie, które wryło mi się w pamięć na stałe: „Nie ważne, w jakim języku jest komiks, bo język komiksu jest na tyle uniwersalny, że można go czytać nawet bez znajomości tekstu”.
R.I.P.

Brak komentarzy:

Kanon nieoczywisty (cz. 3, adaptacje)

Nie ukrywam, że mam od zawsze problem z komiksowymi adaptacjami literatury, bo o ile filmowcy traktują bardzo często materiał wyjściowy jako...