poniedziałek, 29 marca 2010

W pułapce minimalizmu

Plakat polski.
Nasza narodowa legenda, duma i potęga.
I jeden, podstawowy problem.
Plakat polski się zminimalizował, do absolutnego minimum.
I zunifikował, aż poza granicę rozpoznawalności.
Jerzy Skakun i Joanna Górska:




versus „obrzydliwy zachód”, czyli:
Olly Moss:






Noma Bar:





Ibracheem Youssef:






Cholera, kompletnie nie wiem co o tym myśleć.
A żeby było jeszcze śmieszniej, przeglądam sobie polskie strony o szeroko rozumianym „designie” i mam tak samo.
Naprawdę wszystko już było?

2 komentarze:

holcman pisze...

Marku, jest jednak jedna zasadnicza rzecz różniąca te plakaty. Projekty polskiego studia Homework to rzeczy, które faktycznie weszły do obiegu, były wykorzystanymi przez dystrybutora, wiszącymi na mieście plakatami. Te zagraniczne są natomiast projektami stworzonymi przez grafików w ramach ćwiczeń / zabawy i opublikowanymi na blogach, itp. A pokuszę się jeszcze o tezę, że rzeczy polaków chronologicznie pojawiły się pierwsze.

Inną sprawą jest wszechobecne dążenie do minimalizmu w obecnych czasach. Czego efektem m.in. plakaty z Twojej notki.

holcman pisze...

Ten drugi akapit zupełnie niepotrzebny w moim komentarzu. Nie przeczytałem tytułu notki :-)

Kanon nieoczywisty (cz. 3, adaptacje)

Nie ukrywam, że mam od zawsze problem z komiksowymi adaptacjami literatury, bo o ile filmowcy traktują bardzo często materiał wyjściowy jako...