środa, 18 lutego 2009

E-komiksy?

Tak się zastanawiam (przy okazji, że KG rusza z KRLowym komiksem online), patenty z komiksami sieciowymi trenowane są już od dłuższego czasu na wszystkie możliwe sposoby, wiele wydawnictw udostępnia fragmenty swoich publikacji w PDFach, książkowe e-booki są już do nabycia w sieci właściwie wszędzie (nawet w naszym zaścianku), muzyka na karta microSD pojawiła się w sprzedaży z początkiem tego roku, karta 1 GB kosztuje obecnie ok. 15 pln, więc może rzeczywiście już pora żeby zacząć myśleć o publikacjach e-komiksów w formacie PDF?

Z drugiej strony, czytanie z ekranu kompa to tragedia (z komórek i odtwarzaczy mp4 tym bardziej), jedynym rozwiązaniem wydaje się być e-papier (czyli „zabawki” typu „Kindle”), jednak za czarnobiały czytnik trzeba zapłacić od 1000 pln w górę (za ekran 6 cali), czytniki o formacie A4 to cena rzędu 2000 pln i brak koloru, co ogranicza ofertę potencjalnych komiksów, możliwych „na już” do wydania w takiej, cyfrowej formie (Philips prezentował wprawdzie w 2007 roku kolorowy e-papier, ale na prezentacji jak na razie się skończyło).
Pozornie zatem, nie istnieje rynek zbytu na taką formę publikacji komiksów.
Pozornie, bo ceny czytników jednak spadają (istnieje nawet możliwość zakupu komponentów do samodzielnego składania), jakość obrazu jest znacznie wyższa niż obraz LCD (i bardziej przypomina „analogowy” papier), czytniki mają szansę za chwilę powalczyć z netbookami wszelkiej maści (mają wifi, funkcję tabletu, odtwarzają muzykę, są bardziej poręczne etc.), a zatem możliwe, że to tylko kwestia czasu i ceny?
E-komiks nie tyle jako konkurencja, co bardziej jako uzupełnienie komiksów papierowych.
Papier do delektowania się w domowym zaciszu, a dobrej jakości PDFy do lektury w podróży, chwilach przerwy w pracy itp., a przy okazji możliwość zejścia z cenami (tańszy nośnik, znikają koszta druku i magazynowania, dystrybucja online lub wysyłka kart SD w zwykłych listach zamiast kosztownych paczek).
Jak dla mnie, taka forma wydaje się być znacznie bardziej rozsądne i optymalna niż męczące podczytywanie komiksów sieciowych czy ściąganie pirackich, słabych jakościowo skanów, szczególnie, że na chwilę obecną sam przerzucam muzykę z CD na mp3 (nie, nie piracę, konwertuję tylko to co legalnie kupiłem, taki już głupi jestem) i w takiej formie słucham na co dzień, gdym miał czytnik i możliwość kupowania książek to nie odczuwam żadnego dyskomfortu przy takiej formie lektury (niestety, nie istnieje u nas jeszcze wystarczająca oferta wydawnicza), więc, chociaż osobiście wolę komiksy na papierze, to jednak idea takich e-komiksów wydaje mi się w przyszłości bardziej akceptowalna (np. zbieram tylko to co naprawdę lubię, a resztę kupuję jedynie w postaci cyfrowej).

3 komentarze:

Pharas pisze...

No nie wiem. Nie jestem przekonany. Jednak nośnik jeśli chodzi o książki i komiksy (nawet komiksy bardziej) wpływa w jakiś sposób na na odbiór i przyjemność z lektury. Nawet jeśli taki czytnik jest przenośny, nawet jeśli będzie giętki, to zawsze będzie to jakieś tworzywo sztuczne.

Jakoś tego nie widzę. Nawet jako alternatywy dla monitora.

m pisze...

I tak sporą różnicą w odbiorze komiksu na ekranie jest przejście z monitora stacjonarnego, na laptop, który można położyć sobie na kolanach.

Ostatnio jeszcze pojawiła się taka zabawka: http://www.coolhunting.com/archives/2009/02/plastic_logic_r.php Najbardziej mnie w tym wszystkim ciekawi kwestia zasilania i żywotności baterii, bo mimo wszystko to jest spory pobór mocy.

Nośnik? To tylko nośnik:)

kmh

turucorp pisze...

A ja akurat zaczalem zupelnie powaznie zastanawiac sie nad czytnikiem podczas lektury "Lodu" Dukaja, bo noszenie ceglastej ksiazki w plecaku doprowadza mnie do szalu, a miejsca na polkach od dawna juz brakuje. I dlatego na chwile obecna widze u siebie taka mozliwosc w przypadku ksiazek (na zwyklym monitorze czytanie ksiazek mnie meczy). Z tego co juz widzialem, to tekst na takim czytniku jest znacznie blizszy wersji "analogowej". Rozwazania nad komiksem w takiej formie snuje jedynie przyszlosciowo, niemniej, patrzac na polki, widze tam sporo komiksow, do ktorych wracam jedynie sporadycznie (lub wcale) i do ktorych lektury taki czytnik bylby wystarczajacy (z PDFa zawsze moge sobie przeciez wydrukowac, a takie rzeczy jak np. amerykanski mainstream nie sa szczytem jakosci edytorskiej).
Dlatego widze e-komiksy jako sposob na "lekture uzupelniajaca" a nie rownoprawny zamiennik dla wersji papierowych.

Kanon nieoczywisty (cz. 3, adaptacje)

Nie ukrywam, że mam od zawsze problem z komiksowymi adaptacjami literatury, bo o ile filmowcy traktują bardzo często materiał wyjściowy jako...