czwartek, 11 września 2008

No i po wakacjach


Nie biorę udziału w żadnym konkursie na bloga, nie interesuje mnie jakikolwiek ranking popularności czy jakieś inne fiu bździu.
Jak jestem na urlopie to nie będę biegał po górach w poszukiwaniu zasięgu wifi czy kawiarenki internetowej, a piszę tutaj jak mam coś do napisania, a nie po to żeby robić za dziennik prasowy.
I tyle.

* * *

A teraz wróciłem z gór i na początek paczka zza oceanu, a w niej min. rewelacyjnie pokręcona cegiełka czyli „Epileptic” Davida B. oraz kolejne dziełko do mojej kolekcji niemych komiksów w postaci „Combustion” Chrisa Laniera.

* * *

W kolejce do zakupu lądują właśnie świeżo wydana, papierowa wersja sieciowego „Ojingogo” Matta Forsytha w edycji D&Q, oraz zapowiadana reedycja dzieł zebranych Teda McKeevera z Image Comics (na początek „Transit”).

* * *

Fajne rzeczy z sieci:
-skromny ale intrygujący blog z rysunkami Stefana Gleruma
-Caustic Cover Critic, czyli blog o okładkach, typografii i różnych takich intrygujących rzeczach. Naprawdę warto pogrzebać, chociażby żeby zobaczyć trochę prac Lynda Warda, czy Alicję” i „Hobbita” w graficznej interpretacji Tove Jansson, jest też sporo o komiksach, szczególnie tych „nie mainstreamowych”.
Miłego czytania i oglądania .

1 komentarz:

pjp pisze...

Początkowe wyznanie wzruszające, ale fakt pozostaje - pisz częściej. Szczególnie jeżeli dajesz takie pyszne polecanki, dwóm pozycjom z pewnością się przyjrzę przy jakiejś okazji gdy pugirales będzie mniej obciążony ;)

Kanon nieoczywisty (cz. 3, adaptacje)

Nie ukrywam, że mam od zawsze problem z komiksowymi adaptacjami literatury, bo o ile filmowcy traktują bardzo często materiał wyjściowy jako...