W większości oczywiście komiksy bez słów.
Po pierwsze:
Yuichi Yokoyama, 43-letni japoński malarz, rysownik komiksów i ilustrator mieszkający w Tokio, który od kilku lat nieźle miesza w głowach czytelnikom, zarówno na swoim terenie jak i we Francji i USA.
„Travel”, czyli całkowicie „niema” podróż (jak przystało na japońską technologię, cholernie szybką koleją):



„New Engineering”, czyli onomatopeje po japońsku (w wersji amerykańskiej przetłumaczone w przypisach):



Oj tak, to też jest „manga”:



Po drugie:
Nicolas Presl, rzeźbiarz, a przede wszystkim autor niemych komiksów, współpracujący na codzień z wydawnictwem Atrabile.
„Priape”, czyli jakże modny ostatnio coming-out , tyle, że w starożytności (i bez Rickiego Martina).



„Divine colonie”, czyli o seksualnych i religijnych rozterkach młodego konkwistadora.


„Fabrica”, kameralna mieszanka „Listy Schindlera” z „Fahrenheit 451” podlana sosem z delikatną nuta smakową Picassowskiej „Guernicy”.




Po trzecie:
Moebius (chyba nie muszę przedstawiać?)
„40 Days dans le Desert B”, czyli to co u Moebiusa najlepsze (każda, nawet najdrobniejsza kreska, po prostu masakruje) i to co u Moebiusa najdziwniejsze (mój chory umysł podpowiada, że Moebius zobaczył co mogłoby się zdarzyć, gdyby zamiast Chrystusa na pustyni wylądował Jodorowsky):




3 komentarze:
Najlepiej się prezentuje "Divine colonie" i - co oczywiste - Moebius.
Ale nic z tych rzeczy mnie tak nie urzekło, jak to co widziałem na tym blogu jakiś czas temu, czyli historyczne rysunki Szymona Kobylińskiego.
ech, to zupelnie nie tak.
patrzysz na rysunki a nie na komiks, a to tak jakby oceniac film ogladajac pojedyncze,nieruchome zdjecia.
Kobylinski NIGDY nie narysowal komiksu z taka klasa, z jaka tworzyl ilustracje, nie rozumial narracji i poetyki komiksu.
Moebius jest genialnie narysowany, ale to pojedyncze rysunki (jeden na stronie) polaczone bardzo umownie w sekwencyjna calosc.
Jak dla mnie najciekawiej JAKO KOMIKSY wypadaja "Travel" i "Fabrica".
Ale to oczywiscie moje, calkowicie subiektywne i prywatne zdanie.
super te japońskie onomatopeje!
Prześlij komentarz