Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dieck. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dieck. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 października 2008

"bla, bla, bla, em, ef, ka"

Emefka…
nie, nie będzie o tym, kto stoi (finansowo) za „Thorgalem”, nie wspomnę również o qui pro quo w wykonaniu KRLa, ba, pominę milczeniem historię o tym, kto dał komu do podpisania, wydany u nas komiks, na którego wydanie nie była jeszcze sfinalizowana umowa.
Za to zwrócę uwagę na to, że na stoisku Reproduktu obowiązywał przelicznik 3 pln za 1 euro, a oprócz niemych komiksów Trondheima można było zakupić min. równie niemy komiks Diecka czy, tylko trochę „gadane”, komiksy Anke Feuchtenberger.
Co jeszcze? Dłuuuuuuuuuga sesja autografów w stanie lekko chorobowym, Mateusz S. zdradzający (półoficjalnie ?) kto wyda kolejny tom „Rewolucji” (taki trochę obok głównego cyklu), Andrzej B. ujawniający (zupełnie oficjalnie) niuanse współpracy z Brytyjczykami, itd. itp…. a zresztą, zmęczony i chory byłem, dzieciaki też chore, szpital, antybiotyki i wszystko w ten deseń.

* * *
Po Emefka…
pismo polecić chciałem, podobno to taki „”Przekrój”dla kobiet”, ale przeczytałem i uważam, że niekoniecznie tylko dla kobiet, i komiksy są, i to dobre komiksy, bo i Butenko i Rafał Sz. dają radę. „Bluszcz” się to to nazywa (i jest do kupienia praktycznie wszędzie).

* * *
W czerwcu wspominałem o „Ikarusie” Manuele Fiora, a kilka dni temu, buszując po półkach z książkami w jednym z hipermarketów, trafiłem na bardzo sympatyczną serię, wydawaną przez Egmont, „Piraci, do abordażu!” autorstwa Sebastiano Ruiza Mignone, z ilustracjami Manuele Fiora właśnie, rzecz wprawdzie dla dzieciaków, ale warto sięgnąć na półkę i spojrzeć jaką fantastyczną łapę ma ten facet (a oryginały z „Ikarusa” można sobie kupić, o, na takiej fajnej stronie).

* * *
Na dzisiaj starczy, reszta jutro.

czwartek, 26 czerwca 2008

"Made in Japan"

O rany, w poprzednim wpisie wspomniałem o „Glacial Period” Nicolasa de Crecy, a tym razem pora na jego absolutnie obłędne „szkice” z Japonii .
Przed Państwem mistrz rysunku natychmiastowego, farby „Leningrad”, tusz, kredki oraz stos genialnych rysunków i malunków na kartkach z niesamowitych papierów (Moleskine do akwareli to wierzchołek góry lodowej, prawdziwa masakra to te papiery czerpane kontra najzwyklejszy (i już jednostronnie zużyty) papier do drukarek) .

* * *
W ramach zbierania „chamskich andegrandów”, właśnie przybyła paczka z zakręconym „Salut, Deleuze!” Diecka , oraz, wydanym jak „5” Igorta, czarno (biało) czerwonym „Ikarusem” Manuele Fiora (o którym więcej wkrótce, jak poukładam sobie trochę przemyślenia o komiksach dwukolorowych).

* * *
I na koniec akcja w stylu "szybka lokomotywa na plecach konia"

Komiks w przestrzeni galeryjnej (cz. 3)

W nawiązaniu do posta , zaległy materiał z wystawy Druilleta w Angouleme 2023 (tak, na żywo oryginały robią jeszcze większe wrażenie) : ...