Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stanny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stanny. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 czerwca 2011

Bilans strat


Czytałem ostatnio chłopakom „Trzynaste piórko Eufemii” i tak się zastanawiałem, że jak to tak, że Rosiński, Papcio Chmiel, Polch i Christa itd., a ja siedzę i czytam swoim dzieciakom komiks Wojtyszki i Dłużniewskiej, który w prostej linii wywodzi się od „Poematu w obrazkach” Dino Buzzatiego?
A potem trafiłem na sieciowego pseudomema „wynalazki Turu”, których nikt nie czyta i nie będzie chciał czytać, bo u nas nie ma takiej tradycji i „Thorgal” i te sprawy.
I znowu się zastanowiłem, tym razem trochę poważniej, podszedłem do półki i zacząłem sprawdzać ten „brak tradycji”.
I jakieś popieprzone to wszystko, bo mając świadomość źródeł inspiracji takich twórców jak w/w Rosiński, Polch czy Christa, polscy pasjonaci komiksów, z uśmiechem na ustach, wywalają poza nawias percepcji np. Waldemara Andrzejewskiego („Wehikuł czasu”, „Wojna światów”, „Tam, gdzie słońce zachodzi na seledynowo”), bo „zapatrzył się na Druilletta”?

A co w tym (do cholery) złego?
Że niby można się zapatrzeć na Moebiusa, Gillona czy Uderzo, ale na Druilletta to już zbrodnia i trzeba jak najszybciej wymazać z pamięci?
A taki Bogusław Pawłowski? Ja rozumiem, że opublikował tylko trzy komiksy („Maślak Śmierdzirobótka”, „Skrzydła” i „Ogień na sawannie”), ale żeby zaraz robić z tego zapomnianą „awangardową” ciekawostkę?
Przecież to są świetne komiksy (przynajmniej dwa pierwsze) i to opublikowane nie gdzie indziej, jak w najlepszych numerach „Relaxu”!
Czy „W służbie galaktycznej” w wersji Janusza Stannego jest gorsze od tego, co zrobił w tej serii Grzegorz Rosiński? A może po prostu inne?
Czy „Przygody Kwapiszona” Butenki, „C.j.t.s.d” Dudzińskich czy wspomniane na początku „Trzynaste piórko…” Wojtyszki i Dłużniewskiej to (kultowe w pewnych kręgach) „książeczki dla dzieci”? A może jednak rasowe i awangardowe (jak na tamte czasy) komiksy?



Mamy tradycję „dziwnych komiksów” i mamy ludzi, którzy próbują tę tradycję kontynuować (vide np. „Maszin”), ale, niestety, nie mamy czytelników, którzy byliby w stanie pojąć, że to co „inne”, „dla dzieci”, „nie realistyczne” to też dobre komiksy.

Komiks w przestrzeni galeryjnej (cz. 3)

W nawiązaniu do posta , zaległy materiał z wystawy Druilleta w Angouleme 2023 (tak, na żywo oryginały robią jeszcze większe wrażenie) : ...