Kaja (Karel) Saudek urodził się w 1935 roku (podobnie jak jego brat-bliźniak Jan), dzieciństwo spędził jako „pensjonariusz” w jednym z NIEMIECKICH obozów koncentracyjnych, po zakończeniu wojny, wraz z ojcem i bratem, wrócił do Pragi (większość jego rodziny zginęła w Terezinie), na początku lat 50-tych zatrudnił się w Studiu Filmowym Barrandov. W 1966 Milos Macourek zaprosił go do wykonania rysunków do filmu „Kto chce zabić Jessii?” i od tego momentu Saudek stał się najbardziej znanym i popularnym twórcą komiksów w Czechosłowacji (w ramach filmu powstało sześć stron komiksu).Opublikował multum krótkich komiksów dla magazynów młodzieżowych (min. „Student”, „Pop Music Expres” i „Mladý svět” ), jednak w 1979 roku Czechosłowacka cenzura wydała decyzję o zakazie publikacji jego komiksów, od tego momentu, aż do upadku „komuny”, większość jego prac była drukowana przez Czechosłowackie Stowarzyszenie Speleologiczne jako wydawnictwa klubowe.
W Polsce znany jest przede wszystkim z dwóch krótkich form zrealizowanych dla magazynu „Relax” („Zamach” i „Piętnaście istnień”, co ciekawe, ten drugi komiks nigdy nie został opublikowany w Czechach), w 2000 roku, w magazynie „AQQ” pojawił się jeszcze dwustronicowy „Makropulos 27”.
Od lat 90-tych część komiksów pojawiła się w wydaniach albumowych, jednak choroba alkoholowa znacząco ograniczyła jego aktywność zawodową. W 2006 roku, w wyniku wypadku, zapadł w śpiączkę i do dziś leży, w stanie wegetatywnym, w jednym z praskich szpitali.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kaja Saudek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kaja Saudek. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 30 lipca 2013
Komiksowe Muzeum Kaji Saudka
środa, 6 października 2010
"Szczygieł zrehabilitowany"

Dzisiaj (lepiej późno niż za późno) odkryłem, że Mariusz Szczygieł się zrehabilitował. Wprawdzie tylko (a może aż?) na swoim blogu i niestety nadal nie zrozumiał, o co chodzi z tymi komiksami (analogia z jedzeniem lodów w restauracji), niemniej zrehabilitował się na tyle, na ile to możliwe w przypadku inteligentnego człowieka, który się nie zna i nie potrafi zrozumieć.
A już się bałem, że za każdym razem jak sięgnę po „Gottland” to będę się znowu podświadomie wkurzał, że ktoś piszący z takim sensem, wypłacił mi ignoranckiego kopa w jaja.
Na szczęście okazuje się, że kopniak był przypadkowy, Śledziu i kilka innych osób zadziałało, a kopiący przeprosił i jest OK.
Trochę smuci mnie stwierdzenie: „…ja i wielu moich polskich przyjaciół nie umiemy czytać komiksów i nie interesujemy się nimi…”, ale bądźmy szczerzy, takie są nasze, krajowe realia, że większość ludzi po prostu nigdy nie nauczyła się czytać komiksów, i trudno od nich tego wymagać (i warto o tym pamiętać podczas rozważań o sytuacji komiksu w Polsce).
Trochę szkoda, że taki „czechofil” jak Szczygieł, prawdopodobnie nigdy nie napisze np. o Kaji Saudku, właśnie dlatego, że „nigdy się nie nauczył”, szkoda.
A może jednak kiedyś się „nauczy” i napisze?
Kto to wie?
(kurcze, właśnie sobie uświadomiłem, że chyba rozmawiałem ze Szczygłem w redakcji „Na przełaj”, w 1987 roku… ech, ale się ludziom te drogi plączą i przecinają w dziwny i niespodziewany sposób).

* * *
A tak z innej beczki, to wystawa śląskich komiksów się robi, w Gliwcach, w Galerii Melina.
Rysownicy (i scenarzyści) dopisali, szykuje się kilka dodatkowych atrakcji, powinno być dobrze, więc jeśli ktoś jest zainteresowany to zapraszam (wernisaż 19 października o godzinie 19.00), szczegółowe info na stronie galerii i wkrótce na portalach komiksowych.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Komiks w przestrzeni galeryjnej (cz. 3)
W nawiązaniu do posta , zaległy materiał z wystawy Druilleta w Angouleme 2023 (tak, na żywo oryginały robią jeszcze większe wrażenie) : ...
-
Czytałem ostatnio chłopakom „Trzynaste piórko Eufemii” i tak się zastanawiałem, że jak to tak, że Rosiński, Papcio Chmiel, Polch i Christa ...
-
ech, -wbrew temu co sugeruje Śledziu , nie przerobiłem żadnego artykułu na komiks w komiksowym wydaniu "GW Katowice", -nie mam rów...
-
Bądź przeklęty Internecie! Właśnie odebrałeś mi połowę magicznej nostalgii, którą żywiłem do wielbionych przeze mnie w młodości komiksów :( ...











































