wtorek, 24 maja 2011

Rzeczy, które się dzieją


Zmarli: Jeffrey Catherine Jones i Paul Gillon, ja też się ostatnio coś kiepsko czuję.

* * *
Jak informuje Bart Beaty, wydawnictwo L'Association właśnie zakończyło metamorfozę, dotychczasowy szef, czyli Jean-Christophe Menu deklaruje chęć stworzenia nowego wydawnictwa, zaś na czele „odrodzonego L’Asso” stają David B., Killoffer i Trondheim. Pytanie, czy starczy im sił, cierpliwości i ochoty, żeby poświecić swój czas na działanie w wydawnictwie?

* * *
Bastien Vives znowu nieźle miesza, tym razem albumem „Polina” (halo, krajowi wydawcy, zaczniecie go w końcu wydawać?)

* * *
Duuuużo dobra (które podglądam od pewnego czasu), czyli blog „Space In Text” (oczywiście ląduje w zakładkach).

* * *
Jason skończył rysować swój kolejny komiks p.t. „Athos in America”, teraz jeszcze musi go pokolorować i przygotować do druku (w USA w zapowiedziach na grudzień, u nas „kiedyś tam”, pocieszające jest jednak, że wyd. Taurus deklaruje chęć wydania (prawie) wszystkiego co robi Jason).

* * *
O, i jeszcze TO jest fajne.

poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Magia kina

Bądź przeklęty Internecie! Właśnie odebrałeś mi połowę magicznej nostalgii, którą żywiłem do wielbionych przeze mnie w młodości komiksów :(
„Sygnały MMXX” (1970), „Ikarie XB 1” (1963), obydwa do wygrzebania na Tubie.




























Fryzury, kombinezony, komputery, hibernatory, fotele, śluzy, itd. itp. buuuuu...










czwartek, 31 marca 2011

"Rykoszety"

Wystawa w "Melinie" dobiega końca, więc jeśli ktoś jeszcze nie był, a chce i może, to serdecznie zapraszam.
Krótkie "relacion" w wydaniu Daniela G. i Mariusza Z.

* * *

Legendarna już, komiksowa "GW Kato" do wglądu on-line
Wyszedłem z tej potyczki mocno wykastrowany (z moich 4 stron zrobiły się 2), ale jakoś przeżyję (tak to jest jak się idzie na współpracę z Babilonem), ważne, że jako całość, akcja przebiegła dobrze i nawet bez zbyt wielkiego "hejta" ze strony odbiorców.


* * *

Poszukiwania "morderców" nadal trwają.
Relacje Daniela G. i Szymona H. potwierdzają jedynie, że działania odpowiednich służb, są tradycyjnie żmudne i czasochłonne. Niemniej dochodzenie będzie nadal trwało, a sprawcy zostana ostatecznie wykryci i odpowiednio ukarani.

* * *

"Zemsta Chopina", czyli strzał w kolana Adama "Mamuta" Radonia (a pośrednio wszystkich uczestników łódzkiej imprezy.)

* * *

I na zakończenie, "znawca sztuk wszelakich" Krzysztof Jurecki, zajmuje jednoznaczne stanowisko w temacie "komiks" (polecam szczególnie odpowiedź, której udzielił w komentarzach Danielowi), ja rozumiem, że w wieku 50-ciu lat można mieć nadal umysł skrzywiony przez komunę, ale ten człowiek, podobno, zajmuje się współczesną sztuką?!

czwartek, 17 marca 2011

"Się panie częstują"

ech,
-wbrew temu co sugeruje Śledziu, nie przerobiłem żadnego artykułu na komiks w komiksowym wydaniu "GW Katowice",
-nie mam również na imię Maciej, jak to sugeruje Onet.pl (tzn. mam, ale na trzecie),
-nie uważam się również za jednego z najlepszych rysowników w kraju, co tak bardzo ubodło KRLa (ba, uważam, że jako rysownik to jestem raczej kiepski),
-chiałbym również wyjaśnić, że "GW Katowice" to nie dodatek miejski tylko REGIONALNY (zupełnie inny zasięg dystrybucji i nakład)
-gwoli ścisłości wyjaśniam również, że na Górnym Śląsku (a tym bardziej w Katowicach), nie ma zwartej ekipy, która byłaby w stanie samodzielnie zrealizować taki projekt.
-acha, i jeszcze chciałem wyprostować sugestie, które ostatnio się pojawiły w kuluarach, Wrocław nie leży na Górnym Śląsku.

Piszę tutaj otwartym tekstem, żeby uniknąć głupawych opowieści o "mizianiu pytkami", "klikach" i "układzikach".
Uważam, że kandydatura Katowic na ESK 2016 daje mocny akcent na komiks (bo to dopiero pierwszy kroczek w całej akcji), i że efekty mogą być wyjątkowe jak na nasz kraj.

Jeszcze ktoś chce coś dowiedzieć w temacie?

środa, 16 marca 2011

Ludzie są tacy nieśmiali,

że nawet wstydzą się wziąść darmowe komiksy (że o rozbijaniu zegarków nie wspomnę).

-wejcie do galerii, 1,5 h do otwarcia:



-"Mistyczny zabójca zegarków" gotowy do akcji:



-naprawdę gotowy:



-wino, oryginały i bajabongo:



-koszulki:



-fast i grafiki:



-darmowe "komiksowe pocztówki" i "mikrozin":



-tajemnicza dziura w urządzeniu firmy "microshit":



-fasty wiszą:



-bajabongo i słownik (w szufladkach):



-bajabongo i nest:



-nest:



-już za chwileczkę:



-pierwsze ofiary w sidłach komiksów:



-tradycyjna "pańszczyzna":



-efekty "niszczenia czasu":



to tyle tym razem, podziękowania dla wszystkich,do następnego...

wtorek, 15 marca 2011

15.03.2011

czyli dzisiaj, o godz. 19.00 zapraszam do Galerii Melina w Gliwicach, wiem, że dla wielu to wyprawa na księżyc i dlatego proponuję również wirtualny udział w relacji na żywo z Meliny.
A na tych, którzy dadzą radę przybyć, czeka sporo atrakcji, ba, jeżeli wszystko wypali, to ja jeszcze takiej pojechanej wystawy komiksowej w Polsce nie widziałem.
Zapraszam (fotorelacja najszybciej jak się da).

piątek, 25 lutego 2011

"najfajniejsze z sieci"

QPA MIĘCI:

"Te wydawnictwom nadaje sie do drukowania komiksow dla gejow lesbijek i prostytutek a nie normalnych ludzi.
Ci pseudointeligenci usiluja nam narzucic popkulture ochlokracji i nalezy ich powstrzymac.Dziwie sie ze w takiej instytucji jak MSZ siedza matoly bo jak inaczej ich nazwac i zamawaija w podejrzanych wydawnictwach drukowanie bzdur"


"Ponieważ wydawnictwo nazywa się "Kultura Gniewu" to rozumiem dlaczego w wycofanym komiksie znalazły się
wulgaryzmy."



"Ciekawe, że znowu wygrała ta sama firma. Śledczy powinni się temu bliżej przyjżeć"


"PRACOWNICY tego wydawnictwa powinni
stracic prace natychmiastowo! To na co PO sobie pozwala to hanba!"


"Dzieci gloduja a te nieloty bawia sie w komiksy?"


"Jako inny uczestnik kultury ( Plastyk z wykształcenia ) oświadczam, że nie ma tu miejsca niszczenie sztuki, ponieważ ta chałtura nie ma nic wspólnego ze sztuką."


"Jaka kultura taka sztuka.
A komiks historyczny jest do luftu. Albo obrzydliwa propaganda a'la zin zin press albo chamstwo a'la kultura gniewu albo obrzydliwa przemoc a'la "Monte Cassino"."


"Jestem nie tylko zniesmaczona ale i ogromnie zbulwersowana.Ten śmieć wydawniczy jest dowodem na to kto pracuje w "kulturze " i jak traktuje publiczne pieniądze.I nie mogę odwołać się do PRL bo na pewno nie zaistniała by tego typu sytuacja -choć na posadach w ambasadach i konsulatach vakowali ludzie po podstawówkach,bez znajomości jakiegokolwiek języka."


"Jednak , jak widzę po wpisach- nie wszystko stracone. Nie wszyscy chcą wulgarnych , debilnych przekazów zwanych górnolotnie sztuką . Dziękuję. Nie wszyscy widzę dali się ogłupić."


"Dlaczego promuje się taką złą , brzydką "sztukę" ? Komu zależy na tym żeby ludzie byli dla siebie wrogami? Dlaczego ludzie uczciwi , dobrze wychowani , wrażliwi , empatyczni , przedstawiani są jako nudni , nieciekawi i traktuje się ich lekceważąco jako frajerów? Dlaczego nie promuje się czytania książek? Dlaczego nawet ludzie wykształceni spłycają rozmowę do samych przekleństw co do tej pory było" przywilejem " obszczymurków i meneli. Dlaczego idą wszyscy na łatwiznę? No dlaczego?"


"jak się promuje pseudoartystów, penisy na krzyżach itp męskie łaźnie. To się ma potem taką kulturę ....Skoro "artyści" nie mają za grosz talentu to muszą szokować, a skoro zbierają za to poklask .... Cesarz jest goły tylko kto pierwszy odważy się to przyznać, skoro tłumy bija brawo."



"Tego nie da się obronić. Taki komiks to śmiec, podobnie, jak urzędnicy, którzy to przepuścili i zapłacili za taki gniot. Dodam jeszcze, że kulturalni ludzie i dobrze wychowana młodzież nie posługuje się takim językiem w towarzystwie, bo to tak, jakby puścić bąka przy stole!"



"Cała ta afera "komiksowa" to część szerszego, niepokojącego zjawiska schlebiania najbardziej prymitywnym gustom, podlizywania się różnym subkulturom. Jak naiwnym trzeba być, aby uwierzyć, że komiks o Chopinie zainspiruje czytaczy komiksów do poznania twórczości artysty. Może pójść jescze dalej - przerobić muzykę Chopina na hip-hop, czy gangsta rap, dodając adekwatne do tych stylów teksty - to dopiero będzie promocja!
Promocja, czy popularyzacja kultury nie może polegać na jej prymitywizowaniu!
Niestety nie wszystko da sie uprościć i obcowanie ze sztuką wymaga niekiedy odrobiny wysiłku intelektualnego ze strony odbiorcy."


"Równie dobrze można nazwać sztuką...... zużyty papier toaletowy,naskładany i zszyty ,bo każdy użyty skrawek miałby inny odciśnięty wzór."


"zgadzam się na nieco większe prawa dla artystów ale za ich własne pieniądze. A te - to raczej na głodujące dzieci"


"Miejscem takiej "kulturalnej" sztuki jest szambo i tam powinno się wrzucić jej przedstawicieli."


"Chamstwo, brak kultury, honoru, świat mierzony stanem konta, to świat obecnych "elit", "awangardy narodu". Pogratulowac."


"ARTYSTĄ TO BYŁ MICHAŁ ANIOŁ ALBO CHAGALL A "twórcy" tego komiksu to jakieś lewackie zwyrodnialce! Takie są fakty!"


"fajny ten nasz rząd, 2.5 miliona bezrobotnych a ci się w artystów bawią, gratulacje dla młodych wykształconych z dużych miast"


"Ja myślałem , że wydała to jakaś grupa oszołomów-anarchistów. teraz słysze, że MSZ to wspierał ? To niełychane, niesamowite. Tych kolesi to zbity ryj już dzisiaj już wyrzucić . I kopa w odbyt a nie odprawę."


"Rzecz w tym, na jakie publikacje przeznacza się PODATNICZE pieniądze.
Awangardowe wydawnictwa promocyjne z wulgaryzmami można produkować z prywatnej kasy,
z podatków po prostu nie można, bo to budzi sprzeciw społeczny i tyle."



"Ja,polski kołtun,nie rozumię komiksu,którego do sztuki nie zaliczam,bo są to rzeczywiście opowieści pisane dla analfabetów,równie cenne jak "twórczość" na ścianach w miejscach publicznych.A autor,jak widać,wychowany na komiksach,jest innego zdania.To jego prawo,ale ja też mam prawo do oceny takich "dzieł sztuki"."



"Komiks trudno nazwac sztuka, to obrazki z minimalna iloscia tekstu, zeby ktos na poziomie IQ20 byl w stanie cos z tego zrozumiec. Bez obrazkow nie da rady, bo przeczyta dwa akapity i sie zmeczy i nic nie zrozumie z tego co przeczytal. Sadzac z tego, co powiedziano wczesniej o fabule tego dziela, nie rozni sie ono niczym od innych. Nazywanie tego sztuka jest dosyc karkolomne, no ale jesli ktos z nia nie obcuje to jak przeczyta (sory obejrzy:)) komiks to bedzie mial swiadomosc kontaktu ze sztuka. Pytanie jest inne, gdzie byli ci debile wtedy kiedy rodzil sie sam (chory) pomysl tego przedsiewziecia. "



"istnieja dobre komiksy historyczne, Kilka lat temu powstal cykl o Poniatowskim i Ksiestwie Warszawskim narysowany stylem mangi. Bardzo dobra rzecz, ladna kreska, dobra akcja, az siechcialo poznawac uwczesna zagmatwana polska historie. Nie bylo wulgaryzmow i przerabiania Poniatowskiego na szefa dresiarzy. A Ostrowkiemu poza lekcjami kultury przydaloby sie kurs rysowania. Nie musi na japonska modle, niech wezmie za wzor sobie Thorgala."


"Ten komiks jest po prostu brzydki i niedobry. Wulgaryzmy robią resztę. To ie jest kołtuństwo, to sobie może wydać ktoś prywatnie, na własne ryzyko i pod własnym szyldem. Ale nie ambasada czy MSZ. 26 lat przeżyłem we Francji, jeździłem na festiwale komiksu w Angouleme i nie uważam się za kołtuna panie dziennikarzu !"


" Jak to jest sztuka, to ja jestem japonski cesarz Mikado. To "sztuka" z tej samej kategorii co krzyz zamurzony w moczu, obraz Matki Boskiej wysmarowany sloniowym lajnem, czy, pardon, kupa owinieta w sreberko.
Jak sobie milosnicy takiej "sztuki" chca owo "sztuke" uprawiac, to neich a) robia to za wlasne pieneidze, b) niech przy jej pomocy promuja siebie a nie Polske, c) niech ja promuja wsrod podobnych sobie"



"Nie konwencjonalny, czyli fałszywy obraz ... wydumany przez, bez wątpienia utalentowanych, ale bezmyślnych młodych ludzi, żeby nie powiedzieć smarkaczy.
Hackerzy to też utalentowani twórcy, a jednak nikt rozsądny nie wynosi ich na piedestał, mimo, że i oni (wielu z nich) potrafi nieuczciwie zrobić coś dobrego dla ogół€ od czasu do czasu.
A jakie piękne dzieła tworzą pedofile i ludzie na haju ... ho, ho
Jednak niewielu powie, że ich dzieła są godnymi upowszechniania, zwłaszcza jako materiały promocyjne średniego państwa w środku Europy.
Wydany komiks nie powinien zostać zniszczony, a powinien zostać "pomnikiem" ostrzegającym przed głupotą i zadufaniem części artystów (bardziej tak zwanych artystów) i bezmyślnością niektórych krytyków kultury i polityków."



"po przeczytaniu informacji, że niemiecki wydawca rezygnuje z dofinansowania polskiego Ministerstwa, wszystko jest OK. Teraz, jak przypuszczam, wydawca sprzeda "to" w ilości 10 egzemplarzy zwolennikom wolności języka i wszelkich innych wolności i ... na jakiś czas skutecznie wyleczy się z entuzjazmu do tego typu inicjatyw. (Chociaż, w związku z medialną wrzawą i wyłącznie z tych powodów, sprzeda jeszcze tym razem cały nakład). Gdyby jednak od początku nie było dotacji, oczywiście bzdet by nie powstał lub powstałby i sprzedałby się w rzeczonych 10 egz. a wtedy nie powstałby kolejny bzdet."


"...a On tam przecie siedział bidul śród ziemi niegościnnej, wina, kobiet, bagietek i kawy czarnej i ze łzą w oku komponował nasze, swojskie nuty o wierzbie, gęsiach i pastuszkach płowowłosych..."


Wszystko powyżej z zachowaniem oryginalnej pisowni.
Reasumując:
-zastanawiam się co to za specyficzne lobby z tymi "głodnymi dziećmi"?
-zastanawiam się również nad sugestiami, że twórcy, wydawcy i czytelnicy komiksów nie płacą podatków (skoro komiks wydano za pieniądze tylko "tych, którym komiksy najwyraźniej przeszkadzają")
Warto również pamiętać, że mówimy tu o "WIELKIEJ KASIE", czyli sumie, za którą można kupić np. dwa koła do KTO "Rosomak" (zamiast jedzenia dla biednych dzieci).

A jeżeli rację, w ostatecznym rozrachunku, będzie miał Adam "Mamut" Radoń i jeżeli np. odmowa dotacji dla "Miasta Komiksów" w Stalowej Woli jest pierwszym "efektem rykoszetu"?
No cóż, pożyjemy-zobaczymy.
Ja tam jestem dumny, że udało mi się opublikować w KG i mam zamiar eksponować to przy każdej możliwej okazji.
A dzisiejszy wyraz twarzy mojej matki, kiedy przypomniałem jej, że to to "złe wydawnictwo" - bezcenny :)

Edit:
I jeszcze na koniec najlepsze, wyobraźcie sobie, że ta cała zadyma, wszystko to co powyżej cytowane (i setki innych, "życzliwych" postów na sieci) to teksty wielbicieli Chopina? Ludzi, którzy deklarują wyższą wrażliwoć, empatię, udochowienie niedostępne przecietnemu "ludkowi z pop-plebsu". Ludzi szlachetniejszych dzięki uszlachetniającemu kontaktowi z wyrafinowaną formą muzyki itd. itp.
Jakby mi ktokolwiek zasugerował jeszcze kilka dni temu, że melomani spod znaku muzyki klasycznej, zafundują "cweloholokaust" całemu komiksowi w tym kraju, to bym mu popukał w głowę.
A tu proszę.

Komiks w przestrzeni galeryjnej (cz. 3)

W nawiązaniu do posta , zaległy materiał z wystawy Druilleta w Angouleme 2023 (tak, na żywo oryginały robią jeszcze większe wrażenie) : ...